Jak prowadzić działania marketingowe na Instagramie w modelu CPA
Jak prowadzić działania marketingowe na Instagramie w modelu CPA
  • 22 Mar 2021
  • 61
  • 0

Większość użytkowników Instagrama ma jedynie mgliste wyobrażenie na temat możliwości monetyzacji ich konta. Wiele związanych z tym stereotypów takich jak „tylko blogerzy z setkami tysięcy fanów mogą zarobić”, „marki chcą płacić wyłącznie za reklamę bezpośrednią” czy „firmy same kontaktują się z blogerami, aby zaoferować im współpracę” nadal pokutuje w środowisku twórców internetowych. Admitad Academy, projekt edukacyjny działający w branży marketingu afiliacyjnego ma na celu obalenie tego rodzaju mitów.

Przeczytać później lub udostępnić znajomym

Standardowy, „oldschoolowy” scenariusz monetyzacji konta na Instagramie wygląda następująco: blogger systematycznie publikuje nowe treści, buduje grupę obserwatorów, zostaje zauważony przez reklamodawców. Reklamodawcy kontaktują się z nim (bezpośrednio lub przez agencję), oferują współpracę i określają jej warunki: sposób publikacji (obszerny post lub wzmianka w stories), jej ramy czasowe (czy post zostanie usunięty za godzinę, następnego dnia lub pozostanie dostępny na zawsze), teksty i stopień natywności (czy bloger będzie reklamował produkt otwarcie i bezpośrednio lub tylko niezobowiązująco o nim wspomni) oraz czy produkt lub usługa zostaną udostępnione do opracowania recenzji. Taka forma współpracy wiąże się jednak z pewnymi utrudnieniami dla reklamodawcy:

  • Brak możliwości pomiaru skuteczności kampanii oraz dalszego prognozowania. Reklamodawca wyraża zgodę na promocję swojej marki w pewien sposób i za pewną kwotę, jednak rezultat takiej współpracy jest trudny do przewidzenia. Ile będzie kosztowało pozyskanie jednego klienta? Czy poniesione koszty są porównywalne z wydatkami na innych kanałach? Czy zasięg subskrybentów zwiększy świadomość marki w przyszłości?
  • Aktywność użytkowników. Czy odbiorcy są wystarczająco zaangażowani, aby oczekiwać od nich pozytywnej reakcji na reklamę? Jeśli świeżo upieczony bloger ma dziesiątki tysięcy obserwatorów, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że część z nich została kupiona na początku kariery i skierowana do nich kampania nie przyniesie żadnych rezultatów.
  • Sztuczna natywność. Gdy bloger zostaje zaproszony do współpracy przez markę, nie ma zbyt wielu opcji do wyboru: albo zgadza się na reklamę, albo nie. Zazwyczaj reklamodawcy przygotowują wszystkie materiały promocyjne we własnym zakresie (lub poprzez agencje), np. organizują sesję zdjęciową lub tworzą opisy. Blogerzy mogą wprowadzić do nich jedynie minimalne zmiany. W efekcie reklama mocno wyróżnia się na tle dotychczasowych postów na kanale, czy to ze względu na kolor, formę, atmosferę, język lub prezentację i nieważne jak bardzo reklamodawcy starają się ukryć swoje treści jako „przyjacielską radę od blogera”, ostatecznie użytkownicy nie kupują ani tej strategii, ani reklamowanego produktu. Co więcej, fani zaczynają zarzucać blogerowi „sprzedanie się” marce i w związku z tym spada poziom ich lojalności.

W rezultacie coraz mniej firm kupuje reklamy w klasyczny sposób (z wyjątkiem blogerów, którzy są ambasadorami marki od dłuższego czasu), znacznie częściej stawiając na współpracę w modelu CPA. Przeanalizujmy więc, co daje marketingowi afiliacyjnemu przewagę nad klasyczną formą promocji opisaną powyżej.

Zalety CPA na Instagramie

  • Dla reklamodawców. W marketingu afiliacyjnym wydawca (w tym wypadku blogger) otrzymuje wynagrodzenie wyłącznie za wykonane działanie (zakup, subskrypcję, instalację aplikacji) – może to być procent z kwoty zamówienia lub stała suma za każdy zakup. W ten oto sposób problem z pomiarem skuteczności kampanii reklamowej zostaje rozwiązany (wszak zarobki wydawcy są zależne od wygenerowanych przez niego sprzedaży). Ponieważ reklamodawca od samego początku wlicza koszt prowizji dla wydawcy w koszt produktu lub usługi, planowanie przepływu wydatków staje się o wiele łatwiejsze, a prognozy trafniejsze z każdym miesiącem pracy w sieci afiliacyjnej.
  • Dla wydawców (blogerów). Bloger może wybrać reklamodawcę samodzielnie i złożyć wniosek o współpracę. Po pomyślnym przejściu moderacji sam decyduje, które produkty z asortymentu będzie reklamować. Dzięki temu jego kreatywność jest praktycznie niczym nieograniczona. Alternatywnie może również zarejestrować się na platformie marketingowej dla influencerów (np. Epicstars lub innej).
  • Natywność. Dany format współpracy ułatwia tworzenie reklamy natywnej. Większość reklamodawców pozwala blogerom samodzielnie przygotować materiały promocyjne i tylko od czasu do czasu poprosi o przesłanie im opracowanych treści do zatwierdzenia. Ponieważ bloger sam robi zdjęcia oraz pisze tekst we własnym, unikalnym stylu może dostosować kampanię reklamową do gustu swoich odbiorców i upewnić się, że wygląda tak naturalnie, jak to tylko możliwe. Co więcej, twórca jest bardziej zmotywowany do pracy, ponieważ wie, że im więcej sprzedaży uda mu się wygenerować, tym więcej sam zarobi.
  • Rozmiar kanału. Marketing afiliacyjny eliminuje stereotypy dotyczące monetyzacji blogów na Instagramie: czasem wystarczy tylko kilka tysięcy obserwatorów (ponieważ w tym modelu współczynnik konwersji jest ważniejszy niż zasięg). To prawda, że bariera wejścia jest niska, niemniej jednak każdy program partnerski ma swój osobny szereg wymagań. Mimo to, zazwyczaj nikt nie żąda od blogerów setek tysięcy obserwatorów: obecnie niszowi i lokalni influencerzy są cenieni na równi z wybitnymi gwiazdami Instagrama.

Wady CPA na Instagramie

Omówmy teraz, na czym dokładnie polega praca w modelu CPA. Dana forma marketingu afiliacyjnego korzysta z linków partnerskich, co oznacza, że wydawca (blogger) otrzymuje specjalny link z identyfikującym go „znacznikiem”, dzięki któremu reklamodawca będzie wiedział, od którego blogera i z której witryny pochodzi nowy klient. Link może prowadzić do strony głównej, dowolnej podstrony z produktami lub specjalnych stron docelowych, na które subskrybent jest przekierowywany, aby dokonać zakupów.

Tutaj pojawia się największy problem, przez który Instagram nadal odstaje od YouTube, Facebooka i innych mediów społecznościowych. Po pierwsze aplikacja nie oferuje możliwość śledzenia – gdy klikasz link na Instagramie, zostaje on „oczyszczony” z plików cookie, przez co przypisanie zamówienia do konkretnego wydawcy staje się praktycznie niemożliwe. Po drugie, można opublikować tylko jeden aktywny link (w opisie konta); linki w postach są nieaktywne i w związku z tym bez znaczenia w kontekście CPA. Pojawia się więc pytanie, czy praca z Instagramem ma w ogóle sens: możemy opublikować tylko jeden widoczny, aktywny link (chociaż chcemy reklamować więcej produktów jednocześnie), w dodatku nasz link nie może zawierać plików cookies, co oznacza, że reklamodawca nie będzie wiedział, skąd pochodzi zamówienie. Czy można z tym cokolwiek zrobić? Kilka interesujących rozwiązań tego problemu zaświtało nam w głowach wraz z wprowadzeniem nowych form publikacji oraz dzięki pomysłowości zapalonych blogerów.

Jako instagramowi twórcy musimy przede wszystkim upewnić się, że podczas interakcji z naszym kontem, obserwatorzy często napotykają aktywne linki, że możemy reklamować kilka produktów jednocześnie oraz że reklamodawca widzi, od kogo pochodzą zamówienia. Jakie mamy więc opcje, jeśli chodzi o generowanie i publikację linków?

Jakie linki partnerskie bloger może publikować na Instagramie?

Zacznijmy od linków partnerskich. Całkiem łatwo je znaleźć: wystarczy przejść do katalogu programów partnerskich, zarejestrować się w systemie i złożyć wniosek o podłączenie Twojej witryny (w naszym przypadku, konta na Instagramie) do programu partnerskiego (bardziej szczegółowe instrukcje znajdziesz na naszym kanale na YouTube). Niezbyt aktywne konta (z jednym opisem i kilkoma zdjęciami) nie powinny aplikować: reklamodawca musi być w stanie sprawdzić publikowane treści i ocenić możliwy ruch oraz ryzyko dla marki.

Przyjrzyjmy się rodzajom linków ogólnie stosowanych w sieciach partnerskich:

  • Link do strony głównej. Łącze prowadzące bezpośrednio do strony głównej jest najłatwiejszą, choć niezbyt skuteczną formą reklamy. Jeśli opisujesz konkretny produkt, użytkownik po prostu nie znajdzie go w bogatym asortymencie witryny. Znalezienie punktu zaczepienia poprzez skupienie się na produkcie/kolekcji jest niezwykle ważne i zwyczajne „sprawdźcie ten fajny sklep” z pewnością nie przyniesie wielu konwersji. „Ogólna pogadanka o sklepie” ma sens wyłącznie, jeśli marka dopiero wchodzi na rynek, wcześniej nie funkcjonowała w danym kraju (lub miała do niego ograniczony dostęp poprzez sprzedaż w lokalnej sieci detalicznej), bądź sprzedaje tylko jeden produkt (np. grę komputerową lub aplikację mobilną). W innych przypadkach – większy asortyment sklepu zawsze oznacza mniejszą konwersję z linku przekierowującego na stronę główną.
  • Link do produktu. Nawet jeśli obserwator kliknął link prowadzący do jednego produktu, a następnie zapełnił swój koszyk wieloma produktami (pośród których nie znalazł się promowany towar), wydawca otrzyma wynagrodzenie za całe zakupy, ponieważ według systemu transakcja została dokonana z konta wydawcy i bez względu na to, co zostało zakupione, sam fakt pozyskania klienta powinien zostać nagrodzony.

Przekierowanie obserwatora do konkretnego produktu/usługi jest skuteczne, tylko jeśli produkt: jest przedstawiony jako ekskluzywny (np. nowa marka kosmetyków dostępna wyłącznie za granicą i w jednym lokalnym sklepie, który reklamujesz), jest prawdziwym hitem (w segmencie kosmetyków mogą to być zestawy beauty box, promowane przez gwiazdy kosmetyki lub nowinki kosmetyczne z Azji, w segmencie mody „sezonowe” hity, a w segmencie elektroniki to zazwyczaj sztandarowe smartfony) lub posiada wyjątkowe cechy (nowa książka lub film do pobrania bądź bezpłatnego obejrzenia online). Należy też pamiętać, że sklep musi być chociaż trochę znany (wolisz kupić tusz do rzęs w popularnym sklepie internetowym czy na dziwnej stronie z podejrzanymi recenzjami, sprzedającej tylko jeden produkt od nieznanego producenta?).

Warto również wybierać produkty o stosunkowo wysokiej średniej wartości koszyka zakupowego lub niedrogie, ale potencjalnie popularne produkty, które będą korzystne z punktu widzenia możliwych obrotów. Pamiętaj, możesz otrzymać wynagrodzenie w wysokości 10% ze sprzedaży produktu wartego 100 złotych lub 10% ze sprzedaży produktu wartego 10 złotych zakupionego dziesięć razy. Kwota będzie taka sama, ale metody pozyskiwania klientów oraz współczynnik konwersji będą różne.

  • Link do strony docelowej. Reklamodawcy korzystający z sieci partnerskich często oferują wydawcom gotowe strony tematyczne ze wstępnie wyselekcjonowanymi produktami. Najczęściej są one poświęcone różnym sezonom lub okazjom, np. sukienki wieczorowe na sezon wesel lub studniówek bądź kolekcje strojów kąpielowych na wakacje. Strony te są zazwyczaj pięknie zaprojektowane, wzbogacone o interesujące wpisy na blogu, promocje i zdjęcia. Krótko mówiąc, są maksymalnie przystosowane do generowania jak najwyższej liczby sprzedaży. W ich przypadku większość żmudnej pracy została wykonana za blogera: wyselekcjonowane produkty zostały opublikowane na ładnej stronie przystosowanej do zwiększenia współczynnika konwersji. Wszystko, co trzeba zrobić, to dodać zdjęcia / wideo oraz motywujący do zakupów tekst w poście. Jest to świetne rozwiązanie, ponieważ po przejściu na stronę użytkownik widzi tylko interesujące go produkty i nie musi sam konfigurować żadnych filtrów – wystarczy, że wybierze to, czego potrzebuje z przedstawionego asortymentu (użytkownicy lubią mieć wybór).
  • Link do zniżki/promocji/specjalnej oferty. Reklamodawcy udostępniają wydawcom specjalne linki, które użytkownik może kliknąć, aby otrzymać rabat lub miły bonus (darmową dostawę, prezent itp.) Niekiedy zamiast linku używany jest kod promocyjny, który należy wpisać w specjalnym polu podczas składania zamówienia. W wyjątkowych przypadkach bloger może otrzymać osobisty kod promocyjny (to duży plus, ponieważ tego rodzaju kod promocyjny może zostać użyty bez linku partnerskiego – reklamodawca będzie wiedział, że użytkownik został pozyskany przez konkretnego blogera, gdyż dany kod jest przypisany wyłącznie jemu). Rabat to zawsze dobry powód dla blogera, aby zareklamować markę, a dla użytkownika świetny pretekst do zakupów. Co więcej, osobisty kod pozwala bez problemu kierować użytkowników bezpośrednio na stronę główną. Aby dowiedzieć się więcej na temat dostępnych form rabatów, przeczytaj artykuł „Rodzaje kuponów i kodów promocyjnych oraz jak je wyeksportować”.
  • Link do koszyka. Nie wszystkie sklepy internetowe oferują tę opcję (jest dostępna np. na iHerb). To interesujący format, który jeszcze bardziej ułatwia reklamę natywną: bloger sugeruje obserwatorom sprawdzenie jego koszyka z zakupami na stronie i dodanie produktów, które ich zaciekawiły do własnego. W ten sposób można z łatwością tworzyć własne kolekcje tematyczne (np. co zabrać ze sobą na wakacje, z jakich produktów na porost włosów warto skorzystać, które witaminy brać i wiele innych). Niestety, nie wszyscy reklamodawcy oferują tę usługę.

Jak korzystać z linków partnerskich na Instagramie?

Wiemy już, że model CPA oferuje nam wiele opcji do wyboru jeśli chodzi o linki. Pozostaje jednak jeszcze jeden problem: w momencie kliknięcia link udostępniony na Instagramie przestaje być linkiem partnerskim. Aby mieć pewność, że działania użytkowników zostaną Ci przypisane, rozważ wykorzystanie następujących strategii w swoich kampaniach:

  • Wykorzystaj narzędzie „Unikalne kody promocyjne”. Reklamodawca generuje kod promocyjny dla każdego wydawcy. Wszystkie działania wykonane na stronie reklamodawcy z wykorzystaniem tego kodu są przypisywane do jego właściciela – nawet jeśli użytkownik trafił na stronę za pośrednictwem innego kanału płacącego za ruch przed dokonaniem zakupu, np. zdecydował się aktywować cashback.
  • Użyj strony przejściowej. Zazwyczaj oprócz konta na Instagramie, twórcy mają osobny blog, kanał na Telegramie lub YouTube itp. Chociaż w tym przypadku wykorzystanie kombinacji kanałów jest konieczne, to z drugiej strony dzięki dodatkowej platformie jesteśmy w stanie zgromadzić wszystkie potrzebne linki partnerskie w jednym miejscu. Główna wada tej strategii to stopniowa utrata konwersji z każdym dodatkowym krokiem. Są jednak i plusy: ruch z Instagrama stanowi świetne uzupełnienie głównego źródła ruchu na stronie (bez względu na to, czy są to widzowie na YouTube, SEO, fani na Facebooku czy subskrybenci kanału na komunikatorze).
  • Dołączaj do programów partnerskich sklepów. Prywatne programy partnerskie różnią się od programów w sieciach afiliacyjnych z uwagi na fakt, że działania są śledzone natychmiastowo, poprzez osobisty kod (generowany w momencie utworzenia konta w serwisie) lub indywidualny link, którego Instagram może nie rozpoznać jako link partnerski (jak w przykładzie z koszykiem iHerb). Dana strategia ma jednak swoje wady: nie wszystkie programy pozwalają zarabiać pieniądze, które można wypłacić do banku lub e-portfela. Większość z nich oferuje partnerom nagrody w postaci waluty cyfrowej, która może być wykorzystana wyłącznie w danym sklepie (np. aplikacje do zamawiania jedzenia lub taxi, w których zarabiasz darmowe przejazdy lub zniżki na następne zamówienia, gdy przyciągniesz nowych użytkowników).

Gdzie należy publikować linki?

Teraz porozmawiajmy o tym, gdzie należy publikować swoje linki oraz kody promocyjne. Ponieważ nie ma ku temu zbyt wielu okazji, czasem trzeba się dobrze zastanowić nad wyborem optymalnej kombinacji lokalizacji linku, reklamowanego produktu oraz zasobów kreacji (zdjęć, wideo, opisów tekstowych), aby Twoje reklamy nie tylko zostały zauważone, ale również pozytywnie odebrane i ostatecznie skutkowały zakupami.

  • Aktywny link w opisie profilu. O tej opcji wspominaliśmy już nieco wcześniej. Jej największa zaleta to natychmiastowa widoczność linku dla użytkowników odwiedzających Twoje konto. Link w opisie ma jednak również swoje wady: użytkownik nie będzie chciał go kliknąć, jeśli nie zobaczy obok wyjaśnienia, dlaczego link jest udostępniony na Twoim profilu, jak jest powiązany z kontem i dlaczego powinien go kliknąć. Oczywiście wszystko dokładnie wyjaśnisz w postach i relacjach, ale istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że gość na Twojej stronie zobaczy link, zanim zobaczy Twoje posty. Z tego powodu warto dodać przynajmniej kilka słów wyjaśnienia na temat linku oraz tego, dokąd prowadzi. Jeszcze jedno – linki muszą być należycie aktualizowane i usuwane (wraz z towarzyszącymi im opisami). Osobiste kody promocyjne będą tutaj świetną opcją: zniżki zawsze były i nadal są skutecznym narzędziem reklamowym.

Link może prowadzić np. do Twojego bloga, z którego wyślesz czytelników bezpośrednio na stronę reklamodawcy. To dodatkowy krok w łańcuchu konwersji, ale pozwala publikować wiele linków na jednej platformie jednocześnie, zachowując przy tym znaczniki programów partnerskich pomagające w śledzeniu zamówień.

  • Instagram Stories. Opcja publikacji linków w Stories jest dostępna wyłącznie dla twórców posiadających profile firmowe z ponad 10 000 obserwatorów. Należy zauważyć, że Stories mają pewną wadę: wideo może trwać maksymalnie 15 sekund i znika w 24 godziny. Poszczególne Stories mogą jednak zostać zapisane w osobnej kolekcji o stosownej nazwie, jako wyróżniona relacja widoczna na stronie profilowej. W ich przypadku lepiej jest korzystać z linków „długoterminowych”, np. linków do koszyka i unikać sezonowych kodów oraz promocji (tego rodzaju materiały należy regularnie aktualizować).
  • Posty reklamowe. Jest to forma media buyingu, a nie blogowania. Konfigurujesz reklamę targetowaną za pośrednictwem konta reklamowego na Facebooku, w tym reklamę na Instagramie, wybierając za cel kampanii generowanie kliknięć linku partnerskiego. Twoim zadaniem jest upewnić się, że koszt płatnej reklamy zostanie opłacony ze sprzedaży produktów/usług reklamodawcy (prosto mówiąc, koszt konwersji powinien być niższy od potencjalnych dochodów). Media buying to być może jedna z najtrudniejszych metod zarabiania pośród wszystkich modeli w marketingu CPA, ponieważ wymaga wiedzy na temat targetowania, analityki, zarządzania budżetem reklamowym oraz ciągłego testowania.

Uwaga: Istnieje ryzyko, że konto reklamowe na Facebooku może zablokować linki partnerskie w reklamach. Z tego powodu media buying będzie działać w tym wypadku w następujący sposób: reklamodawca zezwala na ruch z Facebooka i spisuje listę warunków, których wydawcy muszą przestrzegać podczas media buyingu. Sieć afiliacyjna zbiera wydawców, którzy chcą zaangażować się w media buying na Facebooku i łączy ich z reklamodawcą. Reklamodawca autoryzuje wydawców bezpośrednio w swoim Menedżerze Firmy na Facebooku. Ten model współpracy jest bardzo skomplikowany, ponieważ wymaga ciągłej, ręcznej moderacji oraz analizy ruchu i w związku z tym nie jest wdrażany zbyt często.

  • Oznaczane produktów na zdjęciach (znaczniki produktów). Jest to stosunkowo nowy mechanizm, który zmienia profil w witrynę sklepową. Dzięki temu narzędziu możesz umieszczać znaczniki z nazwą i ceną produktu bezpośrednio na zdjęciu. Gdy użytkownik kliknie znacznik, zostanie przeniesiony do zakładki z opisem produktu, na której znajdzie przycisk „Zobacz na stronie”. Ta metoda mogłaby być perfekcyjna dla potrzeb marketingu afiliacyjnego, gdyby nie kilka problemów. Po pierwsze, aby móc z niej skorzystać, musisz mieć sklep na Facebooku. Po drugie, w ten sposób można sprzedawać wyłącznie dobra materialne. Po trzecie, dana funkcja na Instagramie jest dostępna tylko dla wąskiego grona geolokalizacji. Po czwarte, Instagram oferuje możliwość dodawania tagów tylko własnoręcznie wyselekcjonowanym profilom. Po piąte, ponownie pojawia się tu kwestia zachowania znaczników programu afiliacyjnego. Niestety, jako twórcy nie mamy wpływu na wszystkie te czynniki.
  • Co możemy zrobić? Pierwsza opcja to publikacja bezpośredniego linku do witryny reklamodawcy w opisie profilu lub relacjach wraz z osobistym kodem promocyjnym, linku do bloga wypełnionego linkami partnerskimi lub linku z prywatnego programu partnerskiego reklamodawcy (np. linku do koszyka). W przypadku reklamy targetowanej mamy dostęp do menedżera firmy reklamodawcy, ale tylko na ściśle określonych warunkach i na zasadzie indywidualnej. Ostatnia opcja to unikalne kody promocyjne, które linku partnerskiego zwyczajnie nie potrzebują.

Co możemy zrobić? Pierwsza opcja to publikacja bezpośredniego linku do witryny reklamodawcy w opisie profilu lub relacjach wraz z osobistym kodem promocyjnym, linku do bloga wypełnionego linkami partnerskimi lub linku z prywatnego programu partnerskiego reklamodawcy (np. linku do koszyka). W przypadku reklamy targetowanej mamy dostęp do menedżera firmy reklamodawcy, ale tylko na ściśle określonych warunkach i na zasadzie indywidualnej. Ostatnia opcja to unikalne kody promocyjne, które linku partnerskiego zwyczajnie nie potrzebują.

Wybór programu partnerskiego

Instagram stworzył pokolenie użytkowników, którzy cenią kulturę wizualną – wysokiej jakości zdjęcia, kolorowe, wymowne ilustracje, design oraz modę. W związku z tym nie ulega wątpliwości, że najchętniej promowane na platformie będą te oferty, które wymagają pokazania produktu w jak najlepszym świetle, np. odzież, obuwie, akcesoria oraz kosmetyki. Obecność obrazu jest w tych segmentach niezwykle ważna dlatego Instagram stanowi w ich przypadku logiczne rozwiązanie. Użytkownicy Instagrama są stosunkowo lojalną i gotową do eksperymentów grupą, więc nieznane marki i nietuzinkowe nowinki świetnie się tutaj sprawdzą. Najłatwiejszy sposób promocji to demonstracja produktu / kuracji / usługi na sobie. Blogerzy często z niego korzystają, gdyż zazwyczaj nie muszą nawet kupować produktu. W niektórych przypadkach otrzymują próbki i darmowe produkty do przygotowania recenzji, w innych pozują w przymierzalniach, zapraszając obserwatorów do wybrania, co bloger powinien zakupić. Kategorie „Sport” i „Podróże” również oferują dobre rezultaty.

Na Instagramie ludzie zwykle obserwują użytkowników: 1) których znają osobiście, 2) którzy demonstrują swoje kreatywne zdolności (z zakresu sztuk pięknych, designu, fotografii, muzyki, wideo), 3) relacjonują w ciekawy sposób swoje życie codzienne i oferują wskazówki na temat tego, jak osiągnąć podobny styl życia. Użytkownicy przynależni do drugiej z kategorii przeważnie robią to w celu autopromocji lub po prostu poszukują kupców dla swojej sztuki. Użytkownicy zaliczający się do trzeciej z kategorii odnoszą największe sukcesy jako wydawcy: format bloga skupiającego się na stylu życia jest najlepszą opcją do pracy z reklamodawcami i partnerami. W związku z tym nigdy nie zapominaj o najważniejszej zasadzie: przede wszystkim należy tworzyć wysokiej jakości treści i dopiero później można się zastanowić, jak je monetyzować.


Posiadając solidną wiedzę na temat narzędzi dostępnych w marketingu afiliacyjnym, możesz zacząć zarabiać na Instagramie nawet z niewielką liczbą obserwatorów. Trend angażowania fanów na szeroką skalę powoli traci na skuteczności. Teraz liczy się lojalność odbiorców, która niezaprzeczalnie stanowi domenę lokalnych influencerów. Jedyne, co trzeba zrobić to zacząć tworzyć oraz publikować kreatywne treści, które pomogą przyciągnąć uwagę obserwatorów i zmienią ich w klientów. Pamiętaj jednak, że liczba postów reklamowych nie powinna być większa od liczby postów niesponsorowanych. Jeśli jakość Twoich treści będzie coraz lepsza, to osiągnięcie wysokiego współczynnika konwersji nie powinno stanowić problemu.

Przeczytać później lub udostępnić znajomym
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Powiązane artykuły